Przyszłość czy przeszłość – co jest ważniejsze, czyli Lucinda Riley i jej “Siedem sióstr”

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że Lucinda Riley – autorka tej serii – zmarła. Powiem szczerze, że sprawiło mi to sporo smutku, gdyż zawsze bardzo lubiłam jej twórczość. Czytałam kilka jej książek, a szczególnie do gustu przypadła mi jej saga rodzinna pt. Siedem sióstr – Tania Książka, która jest dla mnie prawdziwym majstersztykiem. Każdy z siedmiu tomów zaczyna się w tym samym miejscu, wiec można je czytać oddzielnie i na pewno nic nie stracimy z całej historii. Mnie najbardziej podobał się czwarty tom cyklu, czyli “Siostra Perły”, którą udało mi się przeczytać w przeciągu jednego wieczora, a to oznacza, że powieść była naprawdę świetna.

Zawsze warto wiedzieć, skąd się pochodzi

Czwarty tom powieści pozwala nam wejść w świat czwartej siostry, którą jest Cece d’Aplièse. Dziewczyna zawsze miała pod górkę, zawsze jej się wydawało, że nie pasuje do świata, w którym przyszło jej żyć. Wiadomość o śmierci adopcyjnego ojca bardzo mocno ją załamała. Nie wiedziała, jak dalej powinna w życiu postępować, więc zdecydowała się zgodnie z jego wskazówkami, które pozostawił każdej ze swoich córek w liście, udać się na poszukiwania swoich korzeni, swojej tożsamości. Kobieta udaje się do Australii, gdzie ponad sto lat temu walczyła o swoje miejsce na ziemi jej przodkini. Wyjazd ten okaże się dla niej prawdziwym zwrotem w życiu. Okaże się bowiem, że to miejsce jest tym, czego szukała od zawsze. To właśnie tam poczuje, że jest we właściwym miejscu, to tam odnajdzie siebie i swoją przeszłość. Nie chcę zdradzać dalszych szczegółów dotyczących fabuły, dlatego zachęcam do sięgnięcia po powieść.

Czasem zmiany są po prostu potrzebne

Dawno nie czytałam tak wciągającej powieści, która poruszyłaby we mnie tak wiele. Książka jest pięknie napisana, autorka zadbała o to, aby była to lekka lektura, ale jednocześnie, żeby wzruszała i poruszała najgłębsze struny naszej duszy. Akcja toczy się tutaj dość powoli, ale jednocześnie pełna jest zwrotów akcji, które nadają całości odpowiedniego tempa. Zachęcam każdego do czytania, bo warto.

 

Tajemniczy baśniowy świat i “Siedem sióstr”, czyli powieść Lucindy Riley

Siedem sióstr” to cykl siedmiu powieści napisanych przez Lucindę Riley. Każda z tych książek ma swój niesamowity klimat, każda wciąga niemal od samego początku i każda ma taki sam początek. Wszystko zaczyna się po śmierci pewnego mężczyzny, który wychowywał siedem adopcyjnych córek. Każda z nich pochodziła z innego kontynentu, ale nie miała pojęcia o swojej tożsamości. Dopiero w testamencie mężczyzna zostawił im list, w którym były wskazówki pozwalające każdej z sióstr odnaleźć swoją przeszłość. W każdym tomie więc śledzimy losy jednej z sióstr, która stara się dotrzeć do miejsca, w którym zaczęło się jej życie. 

Dar uzdrowienia i pochodzenie

Dla mnie najciekawszym okazał się tom piąty, czyli “Siostra księżyca”, w którym poznajemy Tiggy, kolejną z sióstr. Dziewczyna po śmierci ojca wyjeżdża do Szkocji, gdzie chce opiekować się zwierzętami. Jest to jej pasja, którą dopiero teraz postanawia się zająć. To właśnie tam spotyka pewnego Roma, który wie naprawdę wiele na temat jej pochodzenia. Dowiaduje się ona od niego, że ma w sobie dar uzdrawiania, oraz że powinna udać się do Granady, bo właśnie stamtąd się wywodzi. Czy dziewczyna uwierzy mężczyźnie? Czy wyjedzie do Hiszpanii? Co wspólnego z jej tożsamością ma tancerka flamenco? Nie chcę zdradzać szczegółów, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat.

Magiczne moce


Każda z tych powieści jest inna, każda pokazuje nam inną część świata, inną kulturę oraz ma swój indywidualny klimat, ale wszystkie łączy fakt, iż jest to niezwykle intrygująca, baśniowa lektura. Bohaterowie w książce wykreowani są bardzo dokładnie, z dbałością o każdy szczegół. Jest to świetna powieść dla osób, które kochają zwierzęta albo interesują się magią. Pozycja ta pokazuje dwie płaszczyzny, tę teraźniejszą oraz tę z przeszłości. Możemy więc śledzić losy Tiggy, ale także jej babci, która była tancerką flamenco. Taka konstrukcja fabuły pozwala nam zrozumieć, jak bardzo przeszłość determinuje teraźniejszość oraz przyszłość. Zachęcam do czytania.

 

Czy sukces i pieniądze zawsze są tożsame ze szczęściem? Lucinda Riley i jej “Siedem sióstr”

Lucinda Riley, to autorka, którą dość dobrze znam, więc sięgając po jej sagę “Siedem sióstr” wiedziałam, czego powinnam się spodziewać. Jednak okazało się, że te książki przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Każda z powieści zrobiła na mnie ogromne wrażenie, każdą wspominam bardzo dobrze, ale to tom szósty najmocniej przypadł mi do gustu. Powieść pozwoliła mi na to, aby przenieść się do całkiem innego świata, a jednocześnie sprawiła, że wszystko to było naprawdę bardzo realne. Nie wierzycie? Koniecznie dajcie szansę tej autorce.

Czasem pod uśmiechem skrywa się ogromne cierpienie

Główną bohaterką powieści jest szósta już siostra, czyli Elektra. Dziewczyna na pozór prowadzi dość szczęśliwe życie, można powiedzieć, że osiągnęła sukces. Nie narzeka na brak pieniędzy, ma świetną pracę, gdyż jest modelką, jest sławna, więc powinna być szczęśliwa. Niestety pozory mylą, a kobieta przeżywa bardzo trudne chwile, ma depresję. Co więcej, informacja o śmierci adopcyjnego ojca jeszcze bardziej ją załamuje, co powoduje, że popada ona w uzależnienia. Kiedy w jej życiu dzieje się naprawdę źle, niespodziewanie dostaje ona list, którego autorką jest kobieta podająca się za jej babcię. Kim tak naprawdę jest ta nieznajoma kobieta? Czy korzeni Elektry należy szukać w Afryce? Nie chcę zdradzać dalszych szczegółów dotyczących fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat.

Co jest w życiu najważniejsze


Każda powieść z tego cyklu jest nie tylko ciekawie napisana, ale zawsze niesie za sobą jakieś istotne przesłanie, porusza bardzo ważne sprawy. Tym razem autorka skupiła się na alkoholizmie, narkomanii oraz rasizmie. Te problemy były przez nią pokazane niezwykle realistycznie, co z pewnością może uzmysłowić czytelnikom naprawdę wiele. Bohaterowie wykreowani zostali tutaj bardzo dokładnie. Każda z postaci jest przedstawiona jako osoba z krwi i kości, więc można znaleźć w ich charakterach cząstkę siebie. Jeśli więc szukacie dobrej lektury na zimowe wieczory, to z pewnością jest to powieść dla Was.